- Wiesz co, straciłam apetyt - powiedziałam. Wróciłam do basiora.
- To po co mnie tu ciągnęłaś?! - zapytał podniesionym głosem.
- No nie wiem, nie wiem... Tak ,po prostu - wzruszyła lekko ramionami. Zamknął oczy, stanął i odwrócił się do mnie.
- Po jaką choler* się za mną wleczesz!
Patrzyłam na niego rozbawiona.
- Bo lubię. Fajnie się wkurzasz. - uśmiechnęłam się.
- Co cie tak bawi?- spytał zedezorientowany.
- Ty - odpowiedziałam z trudem powstrzymując śmiech. Wywrócił oczami i ruszył dalej. Nie puszcze go tak łatwo. Szłam za nim. Basior postanowił jednak mnie ignorować.
<James, dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz