Spojrzałam na niego podejrzliwie.
- Ty chcesz mnie podejść. Chcesz żebym ci powiedziała tamto! - powiedziałam.
- Co? Nieee...
- Jasne, jasne
- Serio, chce się tylko upewnić. Więc jak?
- O Jezu... Myślałam po prostu że sobie poszedłeś i tyle- rozłożyłam bezradnie łapy.
- Coś, jakoś, nie wszystko mi powiedziałaś - cmoknął niezadowolony.
- I nie muszę!
Spojrzał na mnie unosząc jedną brew.
James, dokończ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz