- Nie wiem - wzruszyłam ramionami mało przekonująco.
- Wiesz - upierał się. Westchnęłam.
- Może wiem, może nie ... Ty też nie chciałeś mi wielu rzeczy powiedzieć - podniosłam głowę.
- Ale w końcu powiedziałem, więc ty też możesz
- Ale nie chce - pokręciłam głową. - Nie męcz mnie
- A jak ty mnie męczyłaś to było dobrze, tak? - zapytał irosnicznie. Pfff...
- No dobra... Zresztą jak wyczuwasz tak wiele to to też powinieneś poczuć. - żachnęłam się.
- Nie czytam w myślach - powiedział rozbawiony. - Mów
Westchnęłam.
- Poprostu przyzwyczaiłam się do twojej obecności.- powiedziałam bardzo cicho.
- Przez te dwa dni?
- No ... - zerknęłam na niego.
James ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz