- Ja też nie... Czy to oznacza że będziemy przyjaciółmi?
Spojrzała na mnie błagalnie.
- Tak... - Rzuciłem i zacząłem iść.
- Gdzie idziesz?
- Nie chce zrobić jeszcze raz czegoś czego będę żałował.. - Westchnąłem. - Spotkamy się później. - Powiedziałem i ruszyłem biegiem. Odwróciłem się raz ale później ignorowałem wszystko i wszystkich..
Usiadłem na skale i patrzyłem w dal. Wiatr co jakiś czas delikatnie opatulał mnie.
"Dobrze robisz.." Powiedział Kyubaka.
"Może..."
"Wiem że cierpisz ale daj żyć innym w spokoju."
"Może.." Odizolowałem tą myśl od niego.
Położyłem się na skale i patrzyłem w niebo.
"Otworzyłaś moje serce na miłość Rin..."
- Dziękuje... - Szepnąłem.
<Jeżeli chcesz możesz dokończyć.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz