czwartek, 16 stycznia 2014

Od Rin cd. James

 - Jesteś pewny że chcesz tam iść? - pokręciłam głową. W moim głosie było trochę rozbawienia.
 - Tak... - odpowiedział lekko sie wahając.
 - No ale to strasznie daleko, no i jestem nieprzygotiwana na przyjęcie gości....- zaczęłam wyliczać.
 - Czyli nie chcesz iść?
 - No tak jakby.
 - W takim razie idziemy. W którą stronę do ciebie? - zapytał wychodząc z nory. Rozejrzał się i spojrzał na mnie rozbawiony. Westchnęłam, wstałam i ruszyłam do mojej nory. James maszerował za mną zadowolony. Doszliśmy wreszcie na miejsce. Odsłoniłam zasłonę z liści które nie wiadomo po co tu wisiały, i weszłam. Cóż... Norw wyglądała jak po tornado. Na ziemi walały sie " potrzebne" przedmioty. Pod ścianami stały kartonowe pudła. Ponieważ weszłam pierwsza poogarniałam z grubsza, ale to za mało.
 - Wow.  - wyrwało mu się. Rzuciłam mu mordercze spojrzenie.
 - Mówiłam ci- obrhszyłam się. Zaśmiał sie.

 James dokończ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz