Stanąłem dumnie i wyprostowałem się jak na basiora przystało.
- Witaj. - Przywitałem się.
- Hej... - Powiedziała niepewnie.
- Nie kojarzę Cię. Nie należysz do watahy.
- Nie. Właśnie poszukuje nowej...
Zmierzyłem ją wzrokiem.
- Zaprowadzę Cię do alfy watahy Death Dreams, której jestem szamanem. Na pewno Cię przyjmą. - Zacząłem iść. Wadera kroczyła przy mnie lecz kulała. - Pokaż. - Zatrzymałem się. - Zobaczę co z twoją łapą bo nie moge patrzyć jak tak cierpisz.
<Kelsey?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz