- Znowu? - zapytałam.
- Jakie znowu, jakie znowu?
Wywróciłam oczami. Zastanowiłam się chwilę.
- No dobra chodź. - powiedziałam w końcu. James wyprostował sie i wyszedł. Ja poszłam za nim. Szliśmy chwilę. Po chwili wyprzedziłam Jamesa. Truchtałam z nosem przy ziemi. Poczułam zapach sarny. Nieczekając na basiora, pobiegłam po zdobycz. Trochę niezdarnie powaliłam zwierze na ziemie. Wbiłam zęby w szyję sarny i już była martwa. Usiadłam nad nią. Po chwili przyszedł do mnie James.
- Chcesz? - spytałam. Kiwnął głową. Zabraliśmy się do jedzenia. Gdy zjedliśmy James powiedział:
James?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz