- Co chcesz przez to powiedzieć? - spytałam.
- Hm... No wiesz, robię różne głupstwa itp. - powiedział.
- Oh, nie przejmuj sie. Ja cię przypilnuje- uśmiechnęłam sie łobuzersko.
- Tak myślisz? - zapytał z ironią.
- Oczywiście. - wzruszyłam ramionami. - No chodź.
James stał chwile patrząc sie na mnie, a później ruszył za mną.
- Grzeczny chłopiec- powiedzIałam.
- Ej - oburzył sie basior.
Zaśmiałam sie głośno. W końcu doszliśmy do nory.
James, dokończ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz