Otworzyłam powoli oczy. Czułam jak ktoś dyszy mi na kark. Spojrzałam w dół. To James. Już w normalnej postaci. Zauważył że się obudziłam.
- Nareszcie! - uśmiechnął sie. Przypomniałam sobie zdarzenia które przed chwila miały miejsce. Przypomniałam sobie Jamesa, nie to nie był James. Zerwałam się. Zakręciło mi sie w głowie.
- Spokojnie. Uważaj. - podszedł do mnie i złapał mnie za ramiona
- Nie dotykaj mnie! - zarządałam. Bałam się tego " czegoś" w co zmienił sie James.
- W porządku?
- Nie! Co to było? Czym ty byłeś? - obrzuciłam go pytaniami. Ni doszłam jeszcze do siebie po widoku kojotów, a ten skoczył na mni i zmienił sie w jakiegoś demona!!!
- Najpierw ty mi wytłumacz czemu stanęłaś jak wryta gdy zobaczyłaś te kojoty? - spytał spokojnie.
- Pierwsza Zadałam pytanie. - obraziłam sie. Zaśmiał sie.
- Nawet w takich chwilach chcesz sie kłócić.
- Może. No już mów!
James?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz