- Dzięki. - powiedziałam wstając. Dodałam - I dzięki za te oczy.
Uśmiechnęłam sie nieco zakłopotana. Staliśmy chwile w ciszy. W końcu James ruszył dalej lasem. Stałam patrząc za nim, a później pobiegłam za nim. Basior szedł cicho.
- Co tak umilkłeś? - zapytałam. Starałam sie rozładować napięcie które między nami powstało.
- Nieee... - westchnął. Znów sie potknęłam.
- Uważaj - mruknął.
Rozejrzałam sie. Doszliśmy na rozstaje dróg.
- Too w którą teraz? - spytałam. Sporzałam na niego, a on spojrzał na mnie. Serce zabiło mi mocniej. Patrzyliśmy się tak. W końcu otworzyłam usta żeby coś powiedzieć, ale James mnie wyprzedził.
- Tędy
I ruszył. Gdy zobaczył że nie idę zapytał:
- Co jest?
- O to samo chciałam zapytać ciebie. - powiedziałam. Podeszłam do niego, ale oczywiście znów sie potknęłam i wpadłam na Jamesa.
James?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz