- Jeszcze jeden wyścig czy się zmęczyłeś? - Zapytała.
- A tak bardzo chcesz przegrać?
- Chyba śnisz!
- Pff.. - Parsknąłem. - Dobra. Raz, dwa, trzy, start! - Powiedziałem szybko i zacząłem biec.
- Ej! To nie fair! - krzyknęłam biegnąc za mną.
- Ja nigdy nie jestem fair. - Zaśmiałem się.
- Dziękuje że dopiero mi to mówisz!
<Rin?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz