- Ty, taki cudowny i nieomylny, miałbyś zrobić coś głupiego? - spytała sarkastycznie. Podeszłam do niego.
- Twierdzisz że sie nie mylę? - zapytał unosząc brew.
- Trochę cię już znam i zdążyłam zauważć że wszystko zawsze świetnie ci wychodzi, zawsze masz racje i w ogóle. Nie bierz tego jak komplementy, bo to strasznie wkurza. - powiedziałam. James zaśmiał sie.
- To nieprawda. - zaprotestował.
- Jasne! - prychnęłam.
- Przecież każdy sie myli. - westchnął nieco zniecierpliwiony.
- Może...
Pochyliłam się i zaczęłam pić. Po chwili wyprostowałam sie. James spojrzał na mnie.
- Idziemy? - spytałam. Wstałam i przeciągnęłam sie.
- Gdzie?
-No niewiem... Tam- skinęłam głową. W tym miejscu las przerzedzał sie.
James?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz