- Co ty tak fochy strzelasz? - zapytałam. - Zadałam ci pytanie, to nic złego.
- Może, ale...- zaciął się.
- Ale?
- Nieważne- westchnął cicho.
- Okej- wzruszyłam ramionami. Normalnie to wszczęłabym kolejną kłótnię, ale jakoś mi się nie chciało. Patrzyłam na jego plecy. Leżeliśmy w ciszy.
- Co tak cicho siedzisz? O czym myślisz? - spytałam.
- Ależ ty natrętna. Przed chwilą o tym gadaliśmy.
- Ja natrętna?! Ja?!
- Tak ty. - powiedział z naciskiem.
- A ty jesteś gburowaty. - obraziłam się. Przekręciłam się plecami do niego. Słyszałam jak sie odwraca.
<James? Dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz