środa, 1 stycznia 2014

Od Aqua'li "Historia i dołączenie"

Obudziło mnie warczenie.
- Kazero przestań. Wiem że to ty...
Z mgły wyłonił się wilk.

- Aqua. Musimy ruszać. - Powiedział. - Reszta już czeka.
- A co sie dzieje że znowu musimy uciekać? - Spojrzałam na niego z uśmiechem.
- Klan Tochru nas wytropił.
Podniosłam gwałtownie głowę.
- Skąd wiesz?
- Kruki przyniosły mi tą wiadomość. Reszta czeka. - Odwrócił się i zniknął we mgle.
"Co za basior... Zawsze ma efektowne wejście i wyjście." Uśmiechnęłam się do siebie i wstałam.

- No w końcu jesteś! - Warknął Juki(czyt.Dżuki)

- Spokojnie staruszku. - Zaśmiałam się. - Przysnęło mi się..
Pokręcił przecząco głową.
- Zastanawiam się czemu wciąż pozwalam Ci z nami wędrować.. - Rzucił oschle i ruszył przed siebie.
Tuż za nim szła Skailla

A obok mnie niepewnie kroczyła Abi i jej zwierzątko Figuś.

Kazero trzymał się na uboczu zmieniony w mgłę która nas otaczała dla bezpieczeństwa.
Za nami szła młoda wadera, Ravena.

A górę jak zawsze patrolował Feer

Nagle trzask!
Huk!
Wrzaski!
Wycia!

Obudziłam się na polanie..
- Gdzie ja jestem? - Powiedziałam do siebie otwierając oczy.
Przed moimi oczyma ukazał się zakrwawiony Juki.
- Juki... - Szepnęłam.
- Żyj całą sobą. Tak jak zawsze. - Powiedział zachrypniętym głosem, kładąc się na ziemi.
- Juki.. - Znów szepnęłam. - Staruszku... Nie poddawaj się! Proszę! Nie.
- Byłaś dla mnie jak córka Aqua. Córka której nie miałem... - Zaczął odlatywać.
- Juki! Staruszku! Ty głupi starcze! Nie zasypiaj! - Zbliżyłam się do niego...
- Będę nad tobą czuwał... Obiecuje.. - Uśmiechnął się i odszedł..
- Staruszku... - Rozpłakałam się.
Siedziałam nad jego ciałem parę godzin... Dopóki się nie otrząsnęłam.
W końcu pochowałam go i odeszłam.
Szłam przed siebie..
Wiedziałam że nikt z mojego wędrującego stada nie przeżył.. To była moja rodzina... Tylko ich miałam..


Po pół roku znalazłam się tu.
Na terenach watahy death dreams.
Alfa Ever i beta Shogun przyjęli mnie i tak stałam się częścią tego stada.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz