- Ale to chyba twoje zadanie żeby zabijać wrogów. - stwierdziłam.
- Może i, ale przecież nie jestem jedynym zabójcą.
- Rob co chcesz- wzruszyłam ramionami. Nadal ne odwracałam się do Jamesa.
- I kto teraz fochy strzela? - zapytał ironicznie.
- I kto teraz fochy strzela?- przedrzeźniałam go. Westchnął. Odwróciłam się.
- Odbraziłaś się?- spytał niepatrząc na mnie.
- Tak jakby. Lubisz być zabójcą? - spytałam z nienacka.
- No, raczej tak, a co?
- Zawsze chciałam zostać zabójczynią.
- To czemu nie jesteś?
- Szczerze, to chyba bym niepotrafiła kogoś zabić. Co innego pobić.
- Ale masz problemy - prychnął.
- Ale jesteś. Ja ci sie tu zwierzamy, a ty tak. - znów sie odwróciłam obrażona
<James?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz