środa, 1 stycznia 2014

Od Ever

Spacerowałam po lesie wsłuchując się w ptasie śpiewy.
Dziś był bardzo spokojny dzień.
O dziwo nigdzie nie widziałam mojego brata. Za pewnie szlajał się nad wodopojem.
Nagle łapa utknęła mi w jakiejś dziurze.
- Ał.
Próbowałam ją wyjąć ale bez skutku.
Po chwili jakiś wilk zaproponował mi pomoc.


<Dokończy ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz