-Jestem Maya... mam małe pytanie... Czy mogłabym dołączyć do twojego stada? -powiedziałam trochę nieśmiało.
-Jasne, czemu nie. Tylko będziesz musiała kogoś poprosić o oprowadzenie, bo ja muszę załatwić jedną sprawę z Hagh'em, naszym szamanem.
-Jasne, dziękuję -razem z basiorem wyszliśmy z jaskini alfy.
-Dobra, mam nadzieję, że sobie poradzisz -powiedział oschłym tonem głosu.
-Nie wiem, czy jesteś taki dla wszystkich czy tylko dla mnie, ale uwierz mi ja ci nic nie zrobiła ani ty mi więc może byś się zmienił w tym jak do mnie się odnosisz, co?
-Za dużo gadasz, a po za tym mam zmieniać się dla kogoś takiego jak ty?
-Co masz na myśli? -zrobiłam krok w jego stronę i wyszczerzyłam lekko kły.
-To, że nawet ciebie nie znam, paniusiu -odwzajemnił moje zachowanie.
-Dobra zapomnijmy o tym -westchnęłam.- Skoro wolisz być sam to nie będę ci już przeszkadzać -powoli, lekko kulejąc, oddaliłam się od basiora.
<James?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz