- Hagh.. i co z nią?
- Nie wiem. Muszę ją zbadać i nakarmić. Musicie wyjść będziecie mi tylko przeszkadzać.
- Okej.. - Zgodziłem się i pierwszy ruszyłem do wyjścia. - Melody?- Zatrzymałem się patrząc w tył. - Idziesz?
- Tak, tak..
<?>
wtorek, 4 lutego 2014
Od Melody C.D Assuva
- Boisz się szczeniaka?
- Nie... tego że przez przypadek mogę go puścić lub zranić.. Nie mam wyczucia... - Powiedział niechętnie..
-No dobrze to ja go wezmę- powiedziałam lekko się uśmiechając.
Chwyciłam pysek jego szyję i poszliśmy do szamana.
Gdy dotarliśmy na miejsce położyłam go na jednym z łóżek zrobionych z liści i trawy.
<Assuva>
Od Assuva CD. Melody
Zaczęły nas atakować.
Wkurzały mnie. Ciągle podgryzały i drapały.
- Spadajcie. - Mruknąłem warcząc i oddawając.
Użyłem żywiołu ognia żeby ich odstraszyć. Rzuciłem w ich stronę kulą ognia.
Od razu zaczęły uciekać.
- Małe, podstępne... - Nie dokończyłem bo usłyszałem cichy pisk..
Wkurzały mnie. Ciągle podgryzały i drapały.
- Spadajcie. - Mruknąłem warcząc i oddawając.
Użyłem żywiołu ognia żeby ich odstraszyć. Rzuciłem w ich stronę kulą ognia.
Od razu zaczęły uciekać.
- Małe, podstępne... - Nie dokończyłem bo usłyszałem cichy pisk..
W krzakach zobaczyłem schowanego poobijanego szczeniaka.
- To szczenie. - Stanąłem nieruchomo. Jakby mnie zamroziło.
- Gratulacje za spostrzegawczość. - Rzuciła i podeszła do szczeniaka. - Jest zmarznięta, głodna i przerażona. Trzeba zabrać ją do szamana.
- Tak, tak..
Chwila ciszy. Melody patrzyła na mnie.
- No co? - Spytałem w końcu.
- Weź ją.
- Ale..
- Co jest? To tylko szczenie..
- No bo ja..
- Assuva po prostu ją weź.
- Boję się! - Warknąłem. Po chwili zrozumiałem co powiedziałem. - Zapomnij. - Rzuciłem.
- Boisz się szczeniaka?
- Nie... tego że przez przypadek mogę go puścić lub zranić.. Nie mam wyczucia... - Powiedziałem niechętnie..
<Melody?>
Od Melody C.D Assuva
-No to chodź ze mną- powiedział.
Poszliśmy w kierunku skąd pochodził dźwięk.
Nagle z krzaków wyskoczyło małe stado hien.
-Nie nawidze hien- powiedziałam do Assuvy.
-Chyba nikt ich nie lubi.
Zaczęły nas atakować...
<Assuva>
Poszliśmy w kierunku skąd pochodził dźwięk.
Nagle z krzaków wyskoczyło małe stado hien.
-Nie nawidze hien- powiedziałam do Assuvy.
-Chyba nikt ich nie lubi.
Zaczęły nas atakować...
<Assuva>
Od Assuva CD. Melody
- Słyszałeś - spytała..
- Tak. To pewnie zwierzyna.
- Nie sądzę.
- Mam to sprawdzić?
- Nie. - Uśmiechnęła się. - Nie chce zostać sama.
- No to chodź ze mną.
<MeloDy?>
- Tak. To pewnie zwierzyna.
- Nie sądzę.
- Mam to sprawdzić?
- Nie. - Uśmiechnęła się. - Nie chce zostać sama.
- No to chodź ze mną.
<MeloDy?>
poniedziałek, 3 lutego 2014
Od Melody C.D Assuva
-Miło poznać- uśmiechnął się.
-Mi również- powiedziałam- może przejdziemy się- spytałam.
-Chętnie.
Poszliśmy nad jezioro.
-Pięknie tu- powiedziałam.
Nagle usłyszałam za sobą szelest.
-Słyszałeś- spytałam...
<Assuva>
Od Assuva CD. Melody
- Ty jesteś Assuva?- Spytała.
- Tak, a ty?
- Melody...
- Miło poznać. - Uśmiechnąłem się.
<Melody? Brak weny. Sorry>
- Tak, a ty?
- Melody...
- Miło poznać. - Uśmiechnąłem się.
<Melody? Brak weny. Sorry>
Od Tsumetai C.D Hagh
Spojrzałam na basiora zainteresowana ostatnimi słowami. Chrzanić tam resztę terenów, nie ma takich co by mnie zadziwiły, bo już wiele widziałam, ale ten las...z takim się jeszcze nie spotkałam! I czy mi się zdaję, czy śmierdział on niebezpieczeństwem i przygodą!
- To chodźmy! Na co jeszcze czekamy? – to mówiąc stanęłam za basiorem i zaczęłam go pchać to przodu przednimi łapami, by ruszył się szybciej.
- Już idę, już idę, spokojnie. – trochę irytował mnie ten jego flegamtyczny spokuj, jednak nie zwracałam na to zbytniej uwagi.
Szybko zwiedziłam resztę terenow, trzeba było im przyznać ładne były, jednak tak mnie ciągnęło do owego lasu, że niemal nie myślałam o niczym więcej. Kiedy w końcu przeszliśmy przez zakątki zakochanych które nie wywarły na mnie zbytniego wrażenia, przez wodopje i polany, a w oddali zobaczyłam już ciemny, mroczny las – wyrwałm przed siebie niczym wystrzelona z procy.
- Ej! Czekaj! – zawołał za mną Hagh, jednak ja nie słucham.
Zatrzymałam się dopiero przed lasem i z niecierpliwością kręciłam się wokół niego czekając, aż mój towarzysz się dowlecze. W końcu się doczekałam i spoglądałam to na niego to na las to znów na niego wesołym wzrokiem. Jednak, kiedy on się z miejsca nie ruszał zaczęłam chodzić wokół niego i ponaglać.
- No co? Nie idziemy? – zapytałam zawiedziona – Boisz się? Tchurzu? – wyszeptałam mu w ucho poczym odskoczyłam i stanęłam na granicy.
Po plecach poczułam jakby jakaś lodowata ręka poczęłam mnie głaskać. Włosy stanęły mi dęba, a całe ciało przeszedł dziwny dreszcz...to było wspaniałe!
Hagh? Boisz się? :3
Od Melody
Po przemowie o tym że mamy nowego alfę poszłam się przejść.
Dodarłam do Leśnego Wrzozowiska.
Usiadłam i popatrzyłam w niebo. Czułam się tutaj samotna. Ale chyba tak właśnie miało być.
Usłyszałam za sobą kroki...
Obróciłam się i zobaczyłam naszego nowego alfę...
-Ty jesteś Assuva?- spytałam...
-Tak, a ty?
-Melody...
<Assuva>
niedziela, 2 lutego 2014
Od Hagh'a CD. Tsumetai
- Cześć! Jestem Tsumetai! Możesz na mnie mówić jakoś zdrobniale, jak wolisz, jestem nowa w tej watasze, STRASZNIE mi się nudzi nie mam co robić, więc pomyślałam, że podejdę i się przywitam! A ty jak masz na imię? Też jesteś nowy? A przy okazji, super piórka! - Skończyła lecz nie byłem pewien czy na pewno.
Stała przede mną patrzyła nań wesoło z uśmiechem na twarzy merdając lekko ogonem.
- Witaj. Jestem Hagh. Należę do tej watahy odkąd powstała. Główny szaman tej oto Watahy. Twoja wypowiedź była długa i trochę zaskakująca. - Powiedziałem robiąc krótką przerwę. - Jesteś rozgadana i mało opanowana. A jak chodzi o pióra na moich plecach. Dziękuję za uprzejmość. Może Cię oprowadzić? Na pewno spodoba Ci się dużo miejsc. Podejrzewam że spodoba Ci się las zjaw z którego wracają nieliczni bo większość zostaje złapana przez zjawy z tego lasu. - Powiedziałem spokojnie.
<Tsumetai?>
Stała przede mną patrzyła nań wesoło z uśmiechem na twarzy merdając lekko ogonem.
- Witaj. Jestem Hagh. Należę do tej watahy odkąd powstała. Główny szaman tej oto Watahy. Twoja wypowiedź była długa i trochę zaskakująca. - Powiedziałem robiąc krótką przerwę. - Jesteś rozgadana i mało opanowana. A jak chodzi o pióra na moich plecach. Dziękuję za uprzejmość. Może Cię oprowadzić? Na pewno spodoba Ci się dużo miejsc. Podejrzewam że spodoba Ci się las zjaw z którego wracają nieliczni bo większość zostaje złapana przez zjawy z tego lasu. - Powiedziałem spokojnie.
<Tsumetai?>
Od Tsumetai CD. Hsgh
Nie miałam co robić, okropnie mi się nudziło.
„Do kitu ta nowa wataha, po co ja w ogóle dołączałam?!” marudziłam w duchu „Nie ma co robić, żadnych przygód, nic się nie dzieje...za spokojnie tu!”
Wtem jak grom z jasnego nieba ujrzałam wilka! Nie myślac a niczym więcej podbiegłam do niego. Nudziło mi się okropnie, więc widząc drugą osobę postanowiłam podejść, może chciaż zagada do mnie i poświęci parę minut swego życia na chociażby krótką rozmowę z nowoprzybyłą do watahy.
- Hej! – krzyknęłam by wilk się zatrzymał.
Jego białe futro miejscami zlewało się z już topniejącym śniegiem, który nie wytrzymywał coraz to częściej świecącego śłońca. Kiedy w końcu dogoniłam basior przywitałam go radośnie wylewając z siebie potok słów jedym tchem:
- Cześć! Jestem Tsumetai! Możesz na mnie mówić jakoś zdrobniale, jak wolisz, jestem nowa w tej watasze, STRASZNIE mi się nudzi nie mam co robić, więc pomyślałam, że podejdę i się przywitam! A ty jak masz na imię? Też jesteś nowy? A przy okazji, super piórka! – kiedy w końcu przestałam nadawać i wskazałam zaskoczonemu lekko basiorowi na czarne pióra wyrastające mu z pleców ten spojrzał na mnie jakby nie był pewien czy już aby napewno skończyłam swą jakże interesującą wypowiedź.
Stałam przed nimi patrzyłam nań wesoło z uśmiechem na twarzy merdając lekko ogonem. Nie zdziwiłabym się gdyby pomyślał, że jestem szczeniakiem, bądź cofającą się w rozwoju dziewczyną - czasem bowiem tak się zachowywałam...teraz pewno również.
Hagh? :3
Od Skayres CD. Assuva
- Witam. - Powiedział i uśmiechnął się cwaniacko.
- Nie odniosłaś poważnych raz, Skay? - Spojrzał na mnie.
- Nie Shogun. Wszystko gra. Wygrał uczciwie. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Ale dałaś się podpuścić, głupia.. - Westchnął.
- Ej! Lecz wciąż jestem twoją siostrą!
- A ja w hierarchii jestem wyżej od ciebie..
- A..no tak.. - Uciszyłam się.
"Przecież wciąż jest bethą.."
- Shogun. Dawno się nie widzieliśmy. - Odezwał się As.
- Nie gadam z tobą Assuva. - Rzucił Shogun.
- No weź! Jesteśmy braćmi i dawno się nie widzieliśmy. - Zaśmiał się.
- Porzuciłeś nas kiedy nadciągnęły kłopoty. - Warknął. - Jestem ciekaw czy też podkulisz ogon kiedy coś się tu zacznie.
- Mylisz się. Nie ucieknę. Jestem inny. Nie jestem już dzieckiem. Dorosłem i wiem co robię. Zobaczysz. Jeszcze się zdziwisz.. - Warknął i odszedł.
- Tsaa.. - Burknął Shogun.
- Dlatego przekonałam go żebyś został na swoim stanowisku. Jeżeli zwieję mamy ciebie. - Uśmiechnęłam się.
Przewrócił oczami.
- No co? Wygrał!
Zaczął iść.
- Shogun!
Nie zareagował tylko odszedł.
- Super..- Burknęłam i wróciłam do własnej nory.
- Nie odniosłaś poważnych raz, Skay? - Spojrzał na mnie.
- Nie Shogun. Wszystko gra. Wygrał uczciwie. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Ale dałaś się podpuścić, głupia.. - Westchnął.
- Ej! Lecz wciąż jestem twoją siostrą!
- A ja w hierarchii jestem wyżej od ciebie..
- A..no tak.. - Uciszyłam się.
"Przecież wciąż jest bethą.."
- Shogun. Dawno się nie widzieliśmy. - Odezwał się As.
- Nie gadam z tobą Assuva. - Rzucił Shogun.
- No weź! Jesteśmy braćmi i dawno się nie widzieliśmy. - Zaśmiał się.
- Porzuciłeś nas kiedy nadciągnęły kłopoty. - Warknął. - Jestem ciekaw czy też podkulisz ogon kiedy coś się tu zacznie.
- Mylisz się. Nie ucieknę. Jestem inny. Nie jestem już dzieckiem. Dorosłem i wiem co robię. Zobaczysz. Jeszcze się zdziwisz.. - Warknął i odszedł.
- Tsaa.. - Burknął Shogun.
- Dlatego przekonałam go żebyś został na swoim stanowisku. Jeżeli zwieję mamy ciebie. - Uśmiechnęłam się.
Przewrócił oczami.
- No co? Wygrał!
Zaczął iść.
- Shogun!
Nie zareagował tylko odszedł.
- Super..- Burknęłam i wróciłam do własnej nory.
Od Assuva CD. Cała wataha
Zawyłem głośno stojąc na skale w miejscu spotkań. Wszystkie wilki od razu się zleciały. W tłumie rozpoznałem Shoguna. Zdziwiony moim widokiem przypatrywał mi się. Nagle Skayres wskoczyła na skałę stojąc koło mnie.
Lekko skinęła głową do mnie. Co oznaczało że mam zaczynać.
- Dzisiejszej nocy dołączyłem do watahy i zmierzyłem się z waszą alfą, a moją siostrą Skayres. Walczyliśmy o władzę i wygrałem. Skayres oddała mi was pod swoją opiekę. - Powiedziałem dumnie. - Obiecuję chronić stado!
Skayres poklepała mnie lekko po ramieniu z uśmiechem. Uczciwie wywalczyłem sobie watahę i ona o tym wiedziała. Nie była złowrogo nastawiona do mnie.
Gdy zeszliśmy ze skały reszta wilków przywitała się ze mną i rozeszła.
Po chwili podszedł do mnie i Skay, Shogun.
- Witam. - Uśmiechnąłem się cwaniacko.
<Shogun?Skay??>
Lekko skinęła głową do mnie. Co oznaczało że mam zaczynać.
- Dzisiejszej nocy dołączyłem do watahy i zmierzyłem się z waszą alfą, a moją siostrą Skayres. Walczyliśmy o władzę i wygrałem. Skayres oddała mi was pod swoją opiekę. - Powiedziałem dumnie. - Obiecuję chronić stado!
Skayres poklepała mnie lekko po ramieniu z uśmiechem. Uczciwie wywalczyłem sobie watahę i ona o tym wiedziała. Nie była złowrogo nastawiona do mnie.
Gdy zeszliśmy ze skały reszta wilków przywitała się ze mną i rozeszła.
Po chwili podszedł do mnie i Skay, Shogun.
- Witam. - Uśmiechnąłem się cwaniacko.
<Shogun?Skay??>
Od Jamesa CD. Rin
- Nie, ale... - Zaczęła.
Przerwałem jej jej wstając.
- Robisz komuś nadzieję, a później każesz zapomnieć chodź sama tego nie zrobisz! A to jest dla mnie druga męka! - Warknąłem. Byłem wściekły i zacząłem tracić nad sobą kontrolę.
"Chyba nie mówisz o mnie." Odezwał się Kayuka.
"Zamknij mordę!"
"Trać kontrolę, trać. Jest to dla mnie okazja.." Zaśmiał się, lecz go zignorowałem.
Patrzyła na mnie zdziwiona moim zachowaniem.
- Nie zapomnę... - Dodałem cicho i odwróciłem się odchodząc.
"Uciekasz James.. Znowu..." Kayuka zaczął mnie dręczyć..
"Zamknij się..." Rzuciłem nabuzowany złością.
<Rin? Jak chcesz dokończy>
Przerwałem jej jej wstając.
- Robisz komuś nadzieję, a później każesz zapomnieć chodź sama tego nie zrobisz! A to jest dla mnie druga męka! - Warknąłem. Byłem wściekły i zacząłem tracić nad sobą kontrolę.
"Chyba nie mówisz o mnie." Odezwał się Kayuka.
"Zamknij mordę!"
"Trać kontrolę, trać. Jest to dla mnie okazja.." Zaśmiał się, lecz go zignorowałem.
Patrzyła na mnie zdziwiona moim zachowaniem.
- Nie zapomnę... - Dodałem cicho i odwróciłem się odchodząc.
"Uciekasz James.. Znowu..." Kayuka zaczął mnie dręczyć..
"Zamknij się..." Rzuciłem nabuzowany złością.
<Rin? Jak chcesz dokończy>
Banner!
Oto nasz banner. Wykonałam ja(xxxnikixxx12) Mam nadzieję że się podoba :)
Proszę o umieszczenie go na prezentacji :>
Proszę o umieszczenie go na prezentacji :>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
